
.
Kim jestem
.
Drogi Czytelniku!
,,Nie zapominaj, kim jesteś, co przeżyłeś i skąd pochodzisz, ale pamiętaj, że przyszłość jest tylko w Twoich rękach”
Tak właśnie zaczyna się moja najnowsza powieść, a ja po raz kolejny mam ogromną przyjemność i zaszczyt zaprosić Cię do wyruszenia ze mną w przygodę.
13 marca 2026 roku, będzie miała premierę moja kolejna, trzecia wydana w ciągu roku, książka. Tym razem nie jest ona związana z Zaplątaną, o którą tak długo walczyłam. Może, więc będzie trochę inaczej?
,,Kim jestem?” to, jednotomówka. Początek, środek i koniec. Nie będzie kontynuacji, nie było jej w planie. To książka mocna, odrobinę bardziej brutalna i wulgarna od mojej lekkiej Zaplątanej, jednak nadal zachowująca mój lekki styl pisania. Książka jest też pisana w formie pierwszoosobowej. Było to dla mnie niezłe wyzwanie. Narrator widzi wszystko, ma szeroki punkt widzenia. Pierwsza osoba, widzi wszystko z punktu widzenia tylko jednej osoby. Pisze się to zupełnie inaczej.
Nie, nie jest to biografia, o co niektórzy pytają. Żeby napisać biografię, trzeba mieć naprawdę fascynujące życie, trochę lat na koncie, przygód oraz poznanych interesujących ludzi. I trzeba mieć sporo odwagi ujawniając swoje grzeszki. Ani teraz, ani nigdy nie zamierzam takiej popełnić i męczyć nikogo swoją prywatą. Można odetchnąć☺
O czym więc jest ,,Kim jestem?”.
Młoda kobieta budzi się w szpitalu. Poharatana, pozszywana, obandażowana po kilku dniach w śpiączce. I niczego nie pamięta. Ani swojej twarzy, ani imienia, ani życia. Kiedy zaczyna pomału wracać do zdrowia, jej głowa zaczyna sobie przypominać. Wizje są tak bardzo niepokojące, że postanawia uciec ze szpitala. Zarówno obrażenia jak i skrawki powracającej pamięci wskazują na wypadek samochodowy, a konkretnie na próbę zamordowania bohaterki.
Dziewczyna nie pamięta, czy jest po dobrej czy złej stronie. Pamięta ciężar broni w dłoni i to, że lubiła z niej strzelać. Ma przy sobie nieodłączny nóż, bynajmniej nie do smarowania kanapek masłem, zaczyna przypominać sobie płytki grób w lesie i wie, że leży w nim zamordowany człowiek, oraz pamięta koszmarną dziewczynkę, która będzie ją jakiś czas prześladować.
Wskutek małej komplikacji, zakończonej bójką, kobieta jest zmuszona prosić o pomoc jedyną osobę, którą zna i której w miarę ufa w swoim nowym, obcym życiu – niezwykle sympatycznego doktora. Od tej pory oboje zaczynają poszukiwania sprowadzające na nich niezłe kłopoty. Wszak morderca nie dokończył roboty, a bohaterka nie ma pojęcia, kogo i czego szukać. I przed czym się bronić. Zagrożenie może przyjść w każdej chwili, a z każdym odkrytym skrawkiem jest coraz bliżej.
To historia o poszukiwaniu własnego ja. O trudnej przeszłości naznaczającej jak tatuaż, ale też o nowym początku. ,,Kim jestem?’’ opowiada o poszukiwaniu tożsamości głównej bohaterki – brniemy w nią pomału przez wspomnienia do koszmaru, który przeżyła, jako młoda dziewczyna. Ale ,,Kim jestem?’’ to też poszukiwania osoby, mającej powody, żeby ją uciszyć. Mamy dwie przeplatające się ze sobą zagadki. Pytanie, które na początku zadawała sobie bohaterka patrząc w lustro, później kieruje do swojego niedoszłego mordercy. Wszak nie pamięta, kim on jest i przed kim musi się bronić. Puzzle układają się w ciekawą całość.
Tym razem to bohaterka jest tą silną postacią. Ma charakterek, ciekawe umiejętności, nie przebiera w słowach, robi, co jej się żywnie podoba i z nikim się nie liczy. I strasznie irytuje i jednocześnie pociąga ją na wskroś dobry doktorek będący jej przeciwieństwem. Niebezpieczna mieszanka.
Książka ma wiele niewiadomych, zwrotów akcji i całą masę tajemnic, które odkrywamy po kawałku z każdym rozdziałem. Ale dopiero końcowe strony wyjaśniają przygodę. Mamy świetne, czasem zabawne dialogi, mamy ciekawą relację pomiędzy bohaterami i różne interesujące przemyślenia bohaterki. Oraz sporą ilość niewiadomych. Pierwsi czytelnicy, mówią, że powieść jest genialna.
Boję się tej książki. Odbioru. Jestem jej pewna, wiem, że jest świetna. Została napisana w zeszłym roku, w październiku, więc to moje najświeższe książkowe dziecko. Po prawie czterech latach walki, nauki, poprawiania, szlifowania stylu, wiedzy, która przychodzi z czasem, wyszła ,,Kim jestem?”. Jest dla mnie ważna. Być może ważniejsza od Zaplątanej, napisanej na początku mojej drogi. ,,Kim jestem” to sprawdzian, a ja czuję się jak przed egzaminem – skręca mnie lekko w żołądku.
Mam kilkunastu fantastycznych recenzentów i kilku genialnych patronów, w tym Toster Pandory, z którym związałam się w zeszłym roku. Mam silną grupę, która będzie mnie wspierać w tej, kolejnej już podróży. Ale najważniejszy jesteś TY Czytelniku. Bo piszę dla Ciebie. Dla Twojej satysfakcji. Więc mam nadzieję, że zechcesz mi również towarzyszyć i będziesz się dobrze bawić, z ,,Kim jestem?”. Zachęcam Cię do sięgnięcia po książkę i napisania mi o niej kilku słów. Chcę być lepszym pisarzem, chcę wydawać kolejne książki, chcę, żebyś je czytał i czekał na nie. I żebyś dmuchał w moje skrzydła, żebym leciała naprawdę wysoko.
Jestem dopiero na początku swojej drogi. I pragnę więcej. Więcej wydanych książek, więcej czytelników, więcej dobrych opinii, więcej spotkań autorskich, więcej wszystkiego. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a ja naprawdę ciężko pracuję na swój sukces i swoje nazwisko. I idę dalej. Kolejna premiera szykuje się na wrzesień…
A tymczasem, czy już wiesz, Kim Jesteś? Ja wiem, kim jestem, kim byłam i kim chcę być. I jestem dokładnie w tym miejscu, w którym powinnam być i o którym nawet nie marzyłam, że będę. Ale wiem, że przyszłość będzie jeszcze piękniejsza. Wszak wszystko w moich rękach.
Szczególne podziękowania dla moich patronów i recenzentów, dla mojego wydawcy, który dał mi szansę i widząc mój potencjał pcha do przodu, moim przyjaciołom, dzięki którym uśmiecham się częściej, tym, którzy przyczyniają się do promowania na różne sposoby moich książek i dla Ciebie Czytelniku. Za to, że chcesz wyruszyć ze mną w kolejną przygodę. Baw się dobrze i wróć z apetytem po więcej.
Ściskam mocno
A.A.Milewska
.
