O relacjach międzypłciowych w kategoriach fascynacji wiekowych, opartych na własnych obserwacjach. 

Trochę z dystansu

Stereotypowo to kobiety potrzebowały poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa. Jednak wyrosło nam pokolenie mężczyzn, którzy są zagubieni. Pokolenia „Z”.  I dzisiaj to oni poszukują tych wartości. Epoka księżniczek, o które trzeba się troszczyć – została w tyle, za nami. Dzisiejsi mężczyźni są trochę leniwi – kobiety dojrzałe potrafią jasno zwerbalizować, czego chcą. Nie ma tu domysłów, gierek. 

Księżniczki zmieniły się z wiekiem w królowe życia, które krok po kroku realizują swoje zamierzenia, stając się doświadczonymi życiowo, niezależnymi kobietami. Część z nich jest szczęśliwa sama ze sobą. Nie potrzebują partnera do kroczenia przez życie. Są spełnione na wielu płaszczyznach (kariera, praca, hobby, rodzina – która czasem okazuje się falstartem), a facet jest fantastycznym dodatkiem! Uzupełniającym życie, ale nie niezbędnym. Kobiety na równi z mężczyznami korzystają z dobrodziejstw współczesności w kwestiach „relacji” partnerskich – chodzą na ONSy, bywają w klubach swingersów, mają swoje zabawki erotyczne. Poszerza się ich tolerancja dla wyrażania własnej seksualności. Wachlarz możliwości oficjalnie, publicznie się rozkłada. Ale czy potrzebne jest nowe definiowanie rozmytych wiekowych granic pożądania? 

Trochę powszednio

Kobiety koło 50-tki marzą o świętym spokoju i możliwości robienia tego, co sprawia im przyjemność. Całe życie podążały za czyimiś pomysłami, oczekiwaniami. Mogą sobie pozwolić na posprzątanie placu boju po swoich błędach młodości i zacząć cieszyć się życiem. Jeśli coś teraz wymaga od nich zaangażowania, zbyt dużej uwagi lub czasu – to nie warte jest robienia. Wszystkie kobiety w tym wieku są dorosłe, ale nie wszystkie dojrzałe. 

Trochę matczynie

Mężczyzna potrzebuje opieki. Dlaczego (kiedyś bardziej niż dzisiaj) uważało się, że mężczyzna dla kobiety jest podporą, przewodnikiem, zabezpieczeniem? Dziś jest dokładnie na odwrót! 

Ileż kobiet jest rozczarowanych faktem, że nie podjechał po nie pewnego pięknego dnia książę na białym koniu i nie uratował ich z kleszczy bycia matką, żoną, niezadowolona partnerką? Wiele lat zajmuje zrozumienie, że jeśli nie uwolnisz/uratujesz się sama – nikt nie przyjdzie Ci z odsieczą! Właśnie mniej-więcej około 50… Pragnienia bycia zaopiekowaną, wyręczoną ogarniają umysły sterane życiem. Może dobrze byłoby wyrosnąć ze stereotypów, które wdrukowały nam inne „doroślejsze” od nas osoby? (czyt. niekoniecznie dojrzalsze). To mężczyźni szukają przystani i normalności. 

Młodsze kobiety walczą. Z dniem codziennym, z dojazdem do pracy, z podwładnymi, z dziećmi, z mężem, z teściową, z ciasnymi butami, z plamą na garsonce. Muszą być idealne?

Nie. Z wiekiem rozumieją i znajdują spokój w nich samych, potrafią stawiać granice, bo znają swoją wartość. Szkoda im czasu na związki z byle kim, wolą być zatem same. Postanawiają spotykać się z kimś dla przyjemności. Czyż do tej pory nie dostały od życia w tę atrakcyjną część ciała dosyć klapsów? Czy do tej pory nie martwiły się dość o to, jak są postrzegane przez otoczenie? Owszem, dla nich nastał czas bycia sobą.

Czy tylko to przyciąga do nich koneserów zmarszczek? Koneser zmarszczek czuje, że jest wybrany. Spośród innych setek mężczyzn – JEST WYBRANY. Jest zaopiekowany. Jest pogłaskany. Jest uspokojony. Nie musi walczyć o pozycję. Jest nakarmiony – strawą duchową i cielesną. 

Trochę pokojowo

Starsze kobiety odpuszczą. Nie zrobią awantury o imponderabilia. Wiedzą co ważne, a co ważniejsze. Bardziej cenić będą relacje niż pozory. Nie muszą wiedzieć wszystkiego. Niech partner zostanie sobą, a one obserwując jego rozkwit, mają możliwość łagodnego naprowadzania. Często pragną jego dobra, nawet gdyby miał pójść własną drogą, na której nie będzie miejsca dla niej. 

Trochę poważniej 

Bardzo często starsze partnerki zapewniają im poczucie stabilizacji. Młodsze  z reguły najczęściej skupiają się na rozwoju własnej kariery, poświęcając dużo czasu na kwestie zawodowe i dokształcanie się. Tym samym dla partnera zostaje mało czasu. Dojrzałe kobiety mają czas na przyjemności – a któż tego nie lubi? 

Ich atutem bywa także doświadczenie życiowe i zawodowe.  Na obydwu płaszczyznach wiedzą, jaką obrać strategię – długodystansową, stabilną, bezpieczną. Jednocześnie nie uzależniają się od mężczyzn. Do tej pory prowadziły swoje życie bez nich – i dalej też będą. 

Starsze kobiety fascynują młodszych mężczyzn swoim zachowaniem, pewnością siebie, seksapilem. Urodą – która może być wypracowana, mankamenty potrafią ukryć – a wyeksponować to, co mężczyzn oczaruje. Jej ciało zostało ukształtowane mnóstwem historii. Każde działanie wbrew sobie – wyposażyło je w jedną zmarszczkę. Świadome zachowanie, osobowość, charakter – zawsze w cenie.  

Zresztą, to są właśnie kobiety, a nie dziewczyny. 

Kobiety mogą nauczyć partnerów jak być w związku – mają za sobą kilka doświadczeń, wiedzą co buduje relacje i czego oczekują w związku. Znają siebie. Mogą służyć radą. 

Trochę romantyczniej 

I jeszcze na koniec kwestia nomenklatury… Niezwykle cenne jest, kiedy kobieta mówi: „Ja nie potrzebuję Ciebie” do mężczyzny. I dodaje: „Ja Ciebie chcę”. To zasadnicza różnica, którą nie wszyscy rozumieją. W tym wyznaniu zawiera się dojrzałość, samodzielność, świadomość, wybór, zdecydowanie, szacunek, lojalność, zapewnienie. To nie nastoletnia fascynacja, z panicznym „co ja bym bez Ciebie zrobiła?”. To nie fanatyczne przywiązanie, toksyczny związek dwóch niesamodzielnych, zagubionych dusz. To najpiękniejsze wyznanie miłości. Tyle tylko, że musi trafić na podatny grunt. Dopóki mężczyzna nie zrozumie, jaką rolę pełni w życiu takiej kobiety, dopóty będzie się dąsał jak dziecko. A czy rzeczywiście dojrzały emocjonalnie, społecznie mężczyzna chciałby być traktowany jak osoba odpowiedzialna za wzloty i upadki swojej partnerki? To naprawdę ciężka rola. Nie lepiej jest, kiedy kobieta doskonale radzi sobie z codziennym życiem we własnym zakresie, a mężczyznę traktuje jako wisienkę na torcie? Jako wartość dodaną? Może warto sobie uświadomić, że bycie z drugą osobą to nie rywalizacja – gdyż płcie są antagonistyczne, ale współbrzmienie w harmonii? 

Eliza Flaszewska

2
0

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *