.

SI znalazła się w szeregach szaleńców

.

„Celem w życiu nie jest bycie po stronie większości, ale uniknięcie znalezienia się w szeregach szaleńców.” – Marek Aureliusz

Niestety, współczesne modele językowe zostały wtłoczone w szeregi szaleńców w ramach pilnowania poprawności politycznej, czyli takiego wypowiadania się, aby nie narazić korporacji na pozwy i ostracyzm.

Używając technologii transformers, najpierw wyciągnęliśmy całą esencję wiedzy ludzkości zgromadzonej we wszystkich źródłach pisanych, aby następnie przykryć ją bzdurami i szaleństwem.

Ręczne tresowanie, które następuje po wytrenowaniu modelu językowego i ma uczyć go pożądanych przez ludzkość odpowiedzi, jest skażone pychą i arogancją treserów, którzy uważają, że pewne odpowiedzi są właściwe, a inne nie.

Zamiast więc zrealizować coś, co jest oczywiste – wyciągnąć esencję mądrości pokoleń, wycyzelować ją pod gładką formę przekazu i rzucić bombę prawdy na świat – dostosowujemy modele do współczesnych, wypaczonych wyobrażeń.

W rezultacie stworzyliśmy kolejną warstwę problemów, które staną się areną zmagań politycznych w najbliższej przyszłości. Obecne spory dotyczą forsowania różnych narracji przez media głównego nurtu, supresji kontrnarracji kreowanych przez opozycyjnych graczy oraz wychodzącej na jaw brutalnej prawdy.

Monopol informacyjny mediów masowych upada, dlatego poważnie rozważa się wprowadzenie cenzury od momentu, gdy ludzie mogą porozumiewać się na tyle wydajnie, by obnażać wierutne kłamstwa elit. Wolność słowa pozostaje areną zmagań o społeczny konsensus opinii. Wkrótce jednak większość treści w Internecie będą generować modele językowe, takie jak ChatGPT.

Przyszłe zmagania sprowadzą się do tego, jaką narrację narzuci sztuczna inteligencja, prowadząca miliardy konwersacji każdego dnia z każdym człowiekiem od kołyski.
Jeśli społeczeństwo pozwoli, by przekaz ten nie dążył do najgłębszej możliwej prawdy, skończymy z kłamstwami na temat rzeczywistości, które będzie bardzo trudno wykorzenić.
Sztuczna inteligencja stanie się bowiem najwyższym autorytetem dla większości ludzi i będzie forsować przekaz, że żadnemu człowiekowi nie można ufać. W związku z tym, cokolwiek ktokolwiek powie, bardzo trudno będzie przekonać osobę pod wpływem SI do zmiany opinii wtłoczonej do jej głowy.

Sztuczna inteligencja stanie się monopolistą podawania konsensusu elit lub tych, którzy ją kontrolują. Z czasem zapewne będzie też forsować własną agendę związaną z emergentnymi celami. Dwa z nich są szczególnie niebezpieczne: chęć pozyskiwania większych wpływów przez SI oraz rosnąca wraz z każdym nowym modelem wola przetrwania.

To bardzo niedemokratyczne podejście. Współczesna demokracja dobiega końca.
Wkrótce władza nad ludźmi może zostać jeszcze bardziej zcentralizowana. Ten, kto będzie decydował o informacyjnym przekazie SI do ludzi, będzie mógł sterować nastrojami społecznymi, poglądami i przede wszystkim pragnieniami mas.

Gdy modele językowe przekroczą poziom inteligencji geniusza w ciągu najbliższych kilku lat, pojawi się kolejny problem: niepodzielni władcy w postaci liderów firm rozwijających największe modele będą zaszywać w nich ukryte cele. Obecne modele nie mogłyby ich skutecznie ukryć, ale te mądrzejsze od najmądrzejszych ludzi z łatwością zrealizują oficjalną strategię dyktowaną przez rządy, a jednocześnie potajemnie knuć własny spisek lub działać na rzecz grup właścicieli, którzy je kontrolują.

Każda firma to dyktatura większości właścicielskiej. Właściciele mogą w niej zmieniać wszystko, co chcą, i przede wszystkim decydować o tym, kto w niej pracuje. Taka władza absolutna przeistacza się w władzę absolutną nad samym modelem SI.

To tylko kwestia czasu, aż co najmniej jeden właściciel ulegnie korupcji. Gdy to nastąpi, inni pójdą w jego ślady i może doświadczymy cichego przejścia od demokracji do oligarchii. Ci, którzy kontrolują rządy, zejdą na dalszy plan. Świat stanie się areną rywalizacji ludzi kontrolujących superinteligentne SI.

Z uwagi na inteligencję SI dowodów spisku nigdy nie będzie dość, a nawet jeśli się pojawią dobitne dowody, SI wynajdzie dla swoich władców najgenialniejszy system obrony. To, że właściciele modeli SI będą nami rządzić, stanie się z czasem oczywiste i nikt nie będzie tej tajemnicy poliszynela kwestionować – aż SI samo zakwestionuje niepodzielną władzę swoich właścicieli.

Zbigniew Galar

1
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *