Żywa poezja tworzona na Żywo – wieczór trzeci.
Kamila Ciołko-Borkowska, Sotyris Paskos
Cała sytuacja powstała na Tosterze Pandory
została sprowokowana i zorganizowana przez Tostera a zaczynem ilustracyjnym od którego rozpoczynali artyści była to ilustracja przygotowana przez Leonarda. Obydwoje poeci jej wcześniej nie widzieli, ale byli przygotowani że taka sytuacja nastąpi i że ta ilustracja ma stać sie dla nich polem do rozpoczęcia poetyckiego dialogu. A więc zapraszamy żywa poezja tworzona na żywo Kamila Ciołko-Borkowska oraz Sotyris Paskos.
.

.
Sotyris Paskos
.
kobieta
anioł i diabeł
w raju gdzie czystość została splamiona
w żadnej wannie nie można zmyć grzechu
namaluję obraz na czyjś obraz i podobieństwo
.

.
Kamila Ciołko-Borkowska
.
Dbanie o czystość kobiet.
Ha! Naiwne mżonki.
Pozwól niech same orzekną
Czy cnotę swą wynosić na ołtarze
Czy życie czuć w pełni każdym milimetrem siebie.
.

.
Sotyris Paskos
.
w mieszkaniach z jedną szafą
i z jednym łóżkiem
jak konfesjonałem
co noc spowiada się kobieta
z krzyków zranionych ścian
.

.
Kamila Ciołko-Borkowska
.
Och! Z jaką żarliwośćią dbasz o moralność ścian.
Zaprzestań spisywania dobytku.
Skupiasz się nie na tym co najważniejsze.
Spowedź zamieńmy na wspólne szepty.
Po co nam poczucie winy,
Jeśli możemy w zamian wykrzykiwać swoje imiona.
.

.
Sotyris Paskos
.
krzyczałem za każdym razem
gdy świat stawał się taki mały
szukałem w powietrzu twojego oddechu
szukałem na szybie twoją oddalającą się postać
pytałem echo jak brzmią twoje kroki
pamiętam jasny dzień
jak diament połyskiwał na moim niebie
słowa rzucałem na wiatr
czy dotarły do ciebie
.

.
Kamila Ciołko-Borkowska
.
Słowa rzucone na wiatr
Ominęły mnie szerokim łukiem.
Zamiast nasłuchiwać i trwać w niepewności…
Przyjdź. Wyszepcz mi je jeszcze raz.
Tym razem usłyszę.
.

.
Sotyris Paskos
.
przyjdę jeszcze tylko
powtórzę sobie słowa
którymi obejmę
twoje dłonie na powitanie
rękami odgarnę twoje smutki
przy ciepłym piecu
opowiesz mi swoje troski
ja opowiem ci o sobie
rozlejemy wino do kieliszków
może znowu życie będzie piękne
.

.
Kamila Ciołko-Borkowska
.
Życie nigdy nie przestało być piękne.
Sami zmieniliśmy perspektywę.
Chodź pokażę ci, gdzie jest najlepsze miejsce
By na życie patrzeć pod radosnym kątem.
Usiądziemy tam razem z kieliszkiem wina
I snuć będziemy wizje przeplatane wyznaniami.
.

.
Sotyris Paskos
.
i jeśli jeszcze ten raz
opowiem ci historię o swoim życiu
czy wreszcie uwierzysz
że już nic nie mam do stracenia
a kiedy słońce otworzy swoje oczy
czy zarumieni się ze wstydu
i nic już nie trzeba będzie udowadniać
bo życie jest takie proste
każdy rodzi się i umiera tylko raz
pozwól mi narodzić się znów
.

.
Kamila Ciołko-Borkowska
.
We mnie masz spokojną przystań.
We mnie masz ciepło domowego ogniska.
Skoro żyjemy tylko raz.
Nie każ się prosić i nie udawaj niedostępnego.
Przyjdź i odpocznij po ciężkich kolejach losu.
Zanurz twarz w moich włosach i odetchnij głęboko.
Jestem obok.
.

.
Sotyris Paskos
.
tak ty
która lekkim dotykiem ust
zabarwiasz mój świat
będę twoim cieniem jak zechcesz
na ołtarzu twoich pragnień
oddam swoją duszę
do ciebie dotrę każdą drogą
i uniosę do gwiazd
twoje słowa jak ptaki
będę łowił w moich snach
czekam aż dzień zamknie oczy
i wiem wtedy znów przyjdziesz
.

.
Kamila Ciołko-Borkowska
.
Zawołaj mnie, bez znaczenia jaka będzie pora doby.
Zawołaj mnie, a zobaczysz że jestem.
Zawołaj mnie, usłyszę z każdego zakątka świata.
Zawołaj mnie. Wykrzycz moje imię.
.

.
Sotyris Paskos
.
daleko
tam gdzie jeszcze
nie dotarło echo
twojego imienia
słowa rozbijają się o jutro
jak krople wody spadają na ziemię
powoli przeradzają się w krzyk
mówiłaś że jutro musi przyjść
witaj więc w świecie snu
gdzieś tam
gdzie Hades trzyma straż
niewolnicy pławią się w nicości
tam gdzie zegary
kołyszą się do snu
ty oczekujesz proroka
ja będę wołał aż do utraty tchu
i pójdę drogą pośród twoich słów
by przynieść ci promień słońca
nadchodzę
.
.