.

List do Leonarda

.

Allez, venez, Milord

Vous asseoir à ma table

Il fait si froid, dehors

Ici c’est confortable

.

Znasz tę piosenkę Edith Piaf? Kto nie zna, prawda? Piosenka o miłości. Miłości niespełnionej, zdradzonej. Bo miłość ma wiele odcieni szarości. 

Zbliża się dzień zakochanych i cóż takiego mogłabym Ci na ten temat napisać. Chyba tylko to, że w miłość nie wierzę. Wierzę w zauroczenie, fascynację drugą osobą, pożądanie. Miłość ma krótkie nóżki, daleko nie zajdzie, choć jakby w tej piosence o Milordzie, gdzieś się w końcu zgubi. 

Inna znana piosenkarka – Hanka Ordonówna śpiewała: miłość ci wszystko wybaczy. Czy na pewno? Czy wybaczy zdradę, kłamstwo? Nie zawsze.


Czasem miłość nie wybacza, bo nie ma komu wybaczać. Zostaje cisza – ta sama, która zapada po ostatnim takcie piosenki, gdy publiczność jeszcze nie wie, czy klaskać, czy płakać.

Wszyscy kochają na pokaz, a ja myślę, że prawdziwe uczucia nie znoszą światła neonów. One wolą półmrok kuchni o drugiej w nocy, gorąca herbatę z cytryną i rozmowy, których nikt nie nagrywa.

Miłość bywa jak list. Piszesz go starannie, wybierasz słowa, skreślasz zdania, a wraca po latach, z pieczątką „adresat nieznany”.

Nie wierzę w miłość, Leonardzie.
Wierzę w momenty. W jedno spojrzenie, które potrafi ogrzać. W czyjąś dłoń na ramieniu, gdy świat się chwieje. W śmiech przy kieliszku wina i milczenie, które nie boli.

A jeśli to właśnie jest miłość — krucha, niepewna, chwilowa — to niech będzie.
Bez przysiąg. Bez wielkich słów. Te zostawmy piosenkom.

.

Kasia

6
0

3 komentarze

  1. Coś mi się wydaje, że mylisz zakochanie z miłością. Może gdyby temu uczuciu towarzyszył kolor na przykład różowy, wiedziałabyś, że to chwilowy, cukierkowy nastrój, że minie i pozostawi za sobą szarość. Miłość to nie różowy, nie wybrany przez kalendarz dzień i nie ciastko z kremem. To coś więcej i na pewno istnieje. Nie trzeba w to wierzyć, bo albo się to wie, albo się tonie w cukierkowych głupotkach i potem narzeka, że nie istnieje, że nie ma. Zaczyna się od siebie. Jeśli siebie nie kochasz, innych też nie możesz darzyć miłością. Tak to czuję, ale to tylko subiektywny punkt widzenia i mogę się mylić.

    1. No cóż, miłości nie poznałam. Poznałam za to słowa – wydmuszki, które nic nie znaczą, wypowiada się je po to, aby zapełnić przestrzeń. Poznałam przyjaźń i na niej zbudowałam moje życie. Uważam, że to mocny fundament.

Skomentuj Kasia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *