.

Krzysztof Mierzejewski – W poszukiwaniu światła

.

.

„Fotografując, staraj się pokazać to, czego bez ciebie nikt by nie zobaczył”.
To motto fotografa przyrody z Suwalszczyzny – Krzysztofa Mierzejewskiego, zwanego nie bez powodu Łowcą Światła.

Fotografie Mierzejewskiego balansują na delikatnej granicy realizmu i kreacji. Trudno jednoznacznie rozstrzygnąć, czy są one świadomie wykreowanymi wizjami, czy też wiernym zapisem scen, które każdy z nas mógłby zobaczyć własnymi oczami. Ten stan niepewności jest jedną z ich największych sił. Prace autora charakteryzuje bowiem szczególny, niemal „magiczny” sposób ukazywania rzeczywistości — świat widziany przez obiektyw nie traci swojej prawdziwości, a jednocześnie zyskuje nowy, autorski wymiar.

Obrazy prezentowane przez Krzysztofa funkcjonują w dwóch rzeczywistościach jednocześnie. Są dokumentem — zapisem konkretnego miejsca, czasu i światła — lecz równocześnie niosą własny klimat, budowany przez fotografa za pomocą barwy, kompozycji, kontrastu i subtelnej obróbki obrazu. To napięcie między tym, co zastane, a tym, co przetworzone, staje się osią jego twórczości.

Taki sposób prezentowania fotografii daje autorowi możliwość tworzenia złożonych i subtelnych struktur estetycznych. Forma dzieła jest tu budowana świadomie, w oparciu o dialog pomiędzy dwoma pozornie sprzecznymi porządkami: dokumentalnym i fikcyjnym. Mierzejewski nie wybiera jednego z nich — pozwala im współistnieć.

Na wybranych fotografiach Krzysztofa Mierzejewskiego odnaleźć można sceny, w których subiektywna, autorska kreacja spotyka się z obiektywnym zapisem rzeczywistości. Te dwa walory estetyczne — z pozoru wzajemnie się wykluczające — tworzą spójną całość, czyniąc jego prace nie tylko zapisem natury, lecz także osobistą opowieścią o świetle, przestrzeni i uważnym patrzeniu.

.

W poszukiwaniu światła

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

10
0

4 komentarze

  1. Wspaniałe zdjęcia! Odpoczęłam,.patrząc na nie. Bardzo podoba mi się też tytuł wystawy: W poszukiwaniu światła. Światło jest wszędzie i we wszystkim. Ono tak często sprawia, że to co pozornie zwyczajne nabiera wyjątkowości. W fotografiach Krzysztofa jest właśnie ta wyjątkowość. To, co zastane niejednokrotnie wymaga spojrzenia z odpowiedniego kąta i perspektywy, żeby móc dostrzec ową unikalność i „posłuchać ” historii, którą dane miejsce opowiada. Według mnie Krzysztofowi właśnie udało się „usłyszeć ” te historie i uchwycić je obiektywem aparatu:

    Marta

Skomentuj Sotyris Paskos Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *