
.
Zapomnienie
Śnieg wartki przejrzał na przestrzał me trwogi
I wziął alikwoty mej duszy pomału,
Przekazał puch burzom, co grają ją bogi,
A sam usiadł sanną przy dnie fortepianu.
I wplata w pasaże bemole ropusze,
Mych myśli aksamit zastrasza fermatą,
A ciałka dżdży-duszy panoszy ku górze,
Gdzie lasu wspomnienie zarosło watą.
Nawraca i pręży struny gałęzi,
Przez szkiełko sepii zwątpienie narasta,
Pocieszna zabawka w lateksie, w uwięzi,
Mknąca przez lasu śnieżnego miasta.
I zoczy w panice instrument rozgrzany,
Co w lód wtopił swoje maślane współbrzmienie,
Jak mały kamyczek z kakao odlany –
Dwie nuty pnące mgieł zapomnienie...
.
Tomasz Kowalczyk
.
Wszystko oczywiste staje się na poziomie atomowy, Tomasz doskonale o tym wiem. Obawiam się jednak że poezja zbyt trudna dla zrozumienia dla zwykłego zjadacza szlagierów