
.
Wartość ludzkiego życia.
.
W ostatnich dniach zginął człowiek. Strażak ochotnik, młody chłopak. Zginął, bo jechał za szybko. Dlaczego? Ponieważ spieszył się aby komuś pomóc. Okazało się, że zginął bo ktoś bezrozumnie podpalił trawę. I co się dzieje? Tysiące komentarzy nie zostawiające suchej nitki na tym człowieku, do tego fale krytyki wobec ogółu ochotników, którzy muszą przecież dotrzeć do remizy i na miejsce wezwania jak najszybciej. Zero szacunku dla człowieka za dotychczasową pomoc jaką niósł innym.
Zero szacunku dla ludzkiego życia w ogóle. Nikogo nie obchodzi przeżywająca straszną tragedię rodzina, która na dodatek być może czyta te wszystkie podłości. Coraz częściej nachodzą mnie wątpliwości, czy w dzisiejszym chorym świecie ludzkie życie ma jakąkolwiek wartość. Nie będę nawet wspominać o zabijaniu tysięcy nienarodzonych dzieci. Będzie o dorosłych.
Z innych przykładów również mających coś wspólnego ze Strażą, także wybija się taka narracja.
Ktoś nawet pokusił się o zadanie pytania które miało mniej więcej taki sens: Opis sytuacji w której pomocy potrzebuje człowiek i pies, chyba w pożarze, ale to nie istotne. I pytanie: Kogo ratujesz najpierw? Przytłaczająca większość odpowiedzi, oczywiście zwierzę. Rzecz jasna nie były to odpowiedzi strażaków, tylko rzesz samozwańczych mędrców życiowych, którzy nigdy nie byli w żadnej sytuacji zagrażającej życiu.
Pies ma większą wartość niż człowiek. Rozumiecie to? Ja nie.
Nigdy nie pojmę chyba jak to się stało, że tak nisko upadliśmy, jako ludzkość. Nie ma szacunku dla ludzkiego życia, jest bezwartościowe. Nie ma szacunku dla tych, którzy ryzykują czasem bardzo wiele a z pewnością zawsze bardzo wiele poświęcają, aby życie ratować. Każdego można zmieszać z błotem, bo każdy inny jest głupi tylko ja jestem mądry i mnie się wszystko należy i ja wiem najlepiej.
Chciałabym zapytać każdego takiego pozbawionego kręgosłupa moralnego człowieka, czy zdaje sobie sprawę, że on także nie ma żadnej wartości w oczach innych. Dla samego siebie jest bogiem a dla innych jest nikim. Skąd się to wzięło? Ten całkowity upadek moralności, brak jakichkolwiek wartości i zastapienie ich wygodą, materializmem i zwyczajną podłością?
Jak do tego doprowadziliśmy, że wszelkie granice zostały przekroczone? Żyjemy w cywilizacji śmierci. Jedynym pozytywem jest to, że jeszcze nie wszyscy. Bo wciąż istnieją ludzie, którzy nie myślą w ten sposób. Wciąż są ochotnicy chcący pomagać innym mimo trudności z jakimi to się wiąże i mimo oszczerstw jakimi są obrzucani. Nie dla zysku, bo praktycznie nic z tego nie mają, może oprócz poczucia, że zrobili coś dobrego. I wciąż są ludzie którzy to widzą i doceniają ten wysiłek i poświęcenie. Jeszcze nie wszyscy są zepsuci przez zbyt wygodne czasy.
Jednak świadomość, że wokoło mnie jest tylu ludzi, z pozoru miłych a tak naprawdę przepełnionych nienawiścią do drugiego człowieka, może przytłoczyć. Wszelkie granice zostały przekroczone i to się na nas zemści.
Justyna M. Mączka