
.
GARBATA
Garbata, waży tyle co piórko, najwyżej 40 kilo, już na emeryturze,
a wciąż codziennie od 6 rano zamiata ulicę, cały kwartał,
wraz z siostrą. Jakby zrośnięta z miotłą dozorczyni,
konsjerżka, czy jak mówią na Ukrainie: Kомунальнa служба.
W pomarańczowej kamizelce, zimą odgarnia śnieg.
Garbata nie od miotły, od męża – bił tak aż
uszkodził kręgosłup. Nie mogę się nadziwić czystości
jej ulic, bo przecież jesienią spadają liście.
Jeżeli jest Bóg, to da jej zapewne wieczną nagrodę,
a w niebie niebieskie ulice zamiatać będą aniołowie
skrzydłami, nie ona.
Ale, tak myślę, dobry Panie Boże, może jej warto
jeszcze tutaj, na ziemi, dać coś, czego nigdy nie miała:
7 dni all inclusive w Turcji albo przynajmniej
sanatorium все включено w Truskawcu.
Smak pomarańczy, łyk wina i crème brûlée.
Młodego kelnera, który wszystko przyniesie,
satynową pościel i mydło jednorazowe, pachnące.
O świcie słyszę szuranie miotły.
Marcin Hałaś
.