
Znamię
bohaterzy w swych zbrojach
w swoich marzeniach
łowią diamenty na niebie
jutro stoi za drzwiami
nie puka boi się że nikt go nie chce
halo czy ktoś mnie słyszy
to ja Ikar waszych dni
wasz Anioł Stróż z głową w chmurach
Judasz to mój mądrzejszy brat
uczony bo umiał liczyć do trzydziestu
a wy mędrcy nowoczesności
odbieracie mu godność
to Bóg go zdradził a przecież
mógł mu wytłumaczyć
Judasz to obraz dobroci
wydał by obronić
On wiedział zachował milczenie
to co miało być i to co było
jedność w uwierzeniu
świat taki malutki
stworzył tylko nicość
wiesz tam na niebie
ta kreska to ty
takie małe życzenie stwórcy
ot jeden prztyk palcami
tak myślę że niebo jest dla ciebie
i ta twarz jutra kiedy staniesz
na sądzie ostatecznej nadziei
wiem moja pamięć rozwodzi się z rozumem
nie przywołam jej pstryknięciem palców
to nie kelner w białym fartuchu
słyszałem echo na twoich dłoniach
odpowiedziałem ciszą twoich snów
mężczyzna stał sie obrazem w lustrze
z ręką na mojej pamięci strzygł brzytwą moje słowa
jutro wstało z bólem głowy
tabletka z krzyżykiem nie dała uspokojenia
wypaliłem znamię
Sotyris Paskos
Technicznie sprawy wiersz, gratuluję. Jeśli chodzi o przesłanie to nie wiem czy przeżywasz trudny czas, czy lecisz w kulki. Obrazoburczy, napisał Leonard, bo Judasz jako ten dobry, ale opuszczony przez Boga. Hm…takich chwytów i opowieści spotkałam naprawdę sporo. Bo Bóg mu nie wytłumaczył. To nawet ładne sformułowanie, ale – zawsze jest ale, Judasz słuchał nauk Jezusa, czyli Bóg do niego mówił, a uczeń sam podjął decyzję. Co prawda w kościele o tym się nie mówi, ale w tamtym czasie (jezusowym) Judasz był, że tak to ujmę „rewolucjonistą” i sądził, że Jezus przejmie władzę tak dosłownie jako polityk, a nie tak jak o tym mówił Jezus. Judasz nie rozumiał Jezusa, ale zdradził. Rozumujesz na zasadzie, że Bóg od razu Judasza wybrał na ofiarę. Nie. Judasz przystąpił do Jezusa z innych pobudek niż Piotr czy Jan. Jezusa też oszukiwał, bo działał w „podziemiu politycznym”, a obok Jezusa się pojawiał, bo Jezus zdobył popularność. A polityk powinien być popularny. Człowiek nie zdradza, dlatego, że ktoś mu każe, człowiek zdradza dlatego, że tego chce i nie ma co szukać usprawiedliwienia w obwinianiu kogokolwiek. Judasz, jak każdy, miał wolną wolę. Zdradził, a zdrada jest jednym z największych przestępstw. To nie było niechcący, to nie wypadek przy pracy, jak wpadnięcie sztucznej szczęki do szklanki szefa. Judasz nie jest postacią pozytywną i taką której należy współczuć. Fakt, że może być rozpatrywany jako postać najciekawsza z Apostołów, bo postacie złe zwykle innych bardziej ciekawią. Jednak należy zachować zdrowy rozsądek.
Jeśli się przyczepić do Judasza to spełnił on proroctwo. Został więc wybrany, aby zdradzić. Zgodnie z tym co mówi Psmo Święte wszystko zostało już zaplanowane, spisane i zrealizowane. Judasz nie miał innego wyjścia. Nie miał innego wyjścia, bo miało się spełnić to co zawierały proroctwa. Nie mówię o stronie historycznej całej hisorii, a o stronie religijnej. Zawartej w przekazie biblijnym. I jeśli już tak spojrzymy to mógł się chłopak poczuć oszukany. Wydany niczym owca na rzeź. Miał swoje powody, bo przecież motywacja też jest istotna. W końcu cała opowieść musi być dobrze osadzona i wiarygodna. Nie zmienia to jednak faktu, że nikt nie pytał go o zdanie gdy prorocy wieścili wizję pasji.
Judasz był człowiekiem i jako taki miał wolna wolę, to gwarantował ludziom Bóg . Ponieważ bez wolnej woli nie może istnieć prawdziwa wiara. Zakładamy że historia musiała sie wypełnić, ale zakładamy to z naszej perspektywy, obserwatorów. Czy w prorokach była wiedza jak sie potoczą losy, czy dyktował im ja Bóg, nie zmienia to postaci rzeczy że można przewidzieć jak się zachowają ludzie ale ich decyzje wynikają z nich samych a nie z napisanego scenariusza. Jeśli wszystko byłoby zdeterminowane to ten wiersz również i ta dyskusja także. Ale tak nie jest, Poeta napisał wiersz, ludzie o nim rozmawiają, to wyraz naszej wolnej woli i jest ona uzależniona od tego jacy jesteśmy, a nie od wyroków Boskich, one będą nas podsumowywać, a nie określać.
ktoś napisał scenariusz
w momencie narodzin
kolejny akt sztuki został rozegrany
piewca cudzych myśli
Ciekawa dyskusja. Dołączam do argumentu, że przecież po to Jezus tu na Ziemię przyszedł, żeby zginąć za ludzi, więc Judasz mu w tym pomógł. Oczywiście, że mógł postąpić inaczej, ale wtedy Jezus musiałby szukać innej osoby, która spełniłaby rolę Judasza i czy tak od razu by ją znalazł? Po wielu latach widać, bez obrazy, że plan boży się nie powiódł. Nadal kościół podkreśla grzechy ludzie, wady człowieka, nie zalety. Druga ciekawa sprawa to na ile wolna wola jest wolna, a na ile zdeterminowana. Wydaje mi się, że jednak trochę zdeterminowana, gdy coś naprawdę ma się zdarzyć, to żebyś stanął na głowie, nie zmienisz. Na przykład śmierć, czy możesz powiedzieć, Boże, na mocy mojej wolnej woli, nie chcę teraz umierać? I czy wtedy Bóg odpowie, dobra stary/a pożyjesz sobie jeszcze trochę? Jeśli jest to możliwe, to naprawdę nasza wola jest w pełni wolna, a jeśli nie, cóż myślę, że jednak jest w nas trochę bożego programu, masz żyć tyle i tyle i koniec kropka.