
.

.
Schumann – koniec i początek.
.
Wielki ponad miarę, ukryty niczym Giotto di Bondone.
Przez osobowość mnogą – posiadał w sobie „politypię” ludzkich charakterów, powieściopisarskich wizji kompozycji – skąd wynikała wspaniała muzyka programowa. Zaś w odmęcie ciemnej osobliwości – swojego „Ja” – które potęgowało wcześniej wspomniane zaburzenie – powstawały wybitne fragmenty jego Koncertu Fortepianowego a-moll
.
.
czy „Ptak prorokiem”
.
.
Schumann również skomponował serię utworów pt. „KARNAWAŁ” – gdzie każdy utwór zawiera element balu, którymi są różne postaci. I mimo że występuje tam Fryderyk Chopin oraz inne osobowości – które objawiały się w duszy Schumanna jako jego własne, intymne, wyjątkowe – kompozycją ponadepokową jest Chiarina:
.
.
Kompozytor w tym utworze nie pokazuje nam tylko ducha Romantyzmu. Nie jest tylko zwykłym „objawem” swoich czasów. Dysojacja osobowości, na którą cierpiał – szczególnie jego dwie najczęściej występujące – wyznaczyła w tym utworze KONIEC bez możliwości POCZĄTKU. Co ciekawe – Chiariną Schumann nazywał swoją żonę, Clarę Schumann, która była jego miłością życia – ubiegał się o nią, z wielkim sprzeciwem jej ojca, bardzo długi czas – co mocno naderwało jego nerwy oraz pogłębiło zaburzenia lękowe i depresję.
Florestan i Euzebiusz – to dwie najbardziej występujące osobowości w kompozytorze. Nazywa je – charakteryzuje oraz uczy się życia z nimi – jako nie tylko wielki kompozytor – ale też uduchowiony, wszechstronny intelektualista – literat.
Florestan – ognisty, ekstrawertyczny – wręcz hipomaniakalny – co wiąże się z tym, iż u Schumanna mogły występować stany przypominające zaburzenie afektywne dwubiegunowe.
Zaś Euzebiusz – to czysta melancholia, poetyka, cisza zaklęta w muzyce.
Clara Schumann doskonale rozumiała przemiany osobowości swojego męża, co dawało mu niesamowite wsparcie. Była jego ostoją, ale też momentem największych wściekłości, kiedy to Schumann uszkodził rękę i jego kariera pianistyczna stanęła w miejscu, a żona była pianistką docenianą przez cały świat.
Genialnym kompozytorem nie przestał być nigdy – Florestan udowodnił, iż początek Koncertu Fortepianowego a-moll Schumanna może niszczyć mury niczym trąby jerychońskie. Zaś Euzebiusz to esencja marzeń, które mogą doprowadzić do płaczu, śpiewu, radości czy upadku – jak np. w jego Arabesce
Ostatnie dwa lata życia kompozytor spędza w zakładzie zamkniętym – aż do śmierci nie komponuje już ani jednego utworu.
Tomasz Kowalczyk
.