
.
Obiadu dzisiaj nie będzie
Wycinam cię. Nie liczysz się, tylko moje dobre samopoczucie.
Są pytania, odpowiedzi, lęki, potrzeby, inne. Z każdego wynika kolejne,
w każdym strach. Wymagałyby zatrzymania, refleksji, może rozmowy.
Na pewno wysiłku. Łatwiej mi przełknąć, biec dalej.
Chwilami mam ochotę kazać ci wejść głęboko, ale z głębokości
nie wynika więź. Kiedy skończymy, zostanie mielizna.
Trzeba było się obwąchać zamiast oddawać.
Odpycham i z głowy. Miłość jako broń, na szczęście nie wszyscy
mają do niej dostęp. Nie deletuję, zostajesz we mnie,
sfiniszowałam tylko wystawę. Tak mi wygodnie.
.
Beata Kołodziejczyk