
.
Herbata w pustym kubku
.
Czasem mam wrażenie, że całe moje życie mieści się w jednym pustym kubku stojącym na stole. Wciąż go zmywam, wciąż nalewam do niego herbatę, ale kiedy już chcę się jej napić – jest zimna, albo ktoś inny ją wypił, a ja zostałam tylko z resztką smaku na dnie. Pamiętam dzień, w którym uświadomiłam sobie, że nikt nie nauczył mnie, jak żyć dla siebie.
Odkąd byłam małą dziewczynką, słyszałam, że powinnam być miła, ustępować, dbać o innych, cicho siedzieć, kiedy ktoś podnosi głos. Dorosłam i robiłam dokładnie to samo – ustępowałam w pracy, w związkach, w rodzinnych sporach. Wciąż miałam nadzieję, że ktoś zauważy, ile mnie kosztuje ta niewidzialna troska. Że ktoś zapyta: „A ty? Jak się czujesz?”
Ale świat nie pytał. Świat brał, ile mogłam dać, i więcej. Najtrudniejsze są wieczory, kiedy siadam przy stole, patrzę na kubek i nagle widzę siebie samą. Wszystko, co wlałam w innych ludzi – zrozumienie, cierpliwość, godziny rozmów, gesty, które miały podtrzymywać ich na duchu – nigdy do mnie nie wróciło. A ja siedzę zmęczona, z sercem ciężkim jak ołów, i zastanawiam się, dlaczego nauczyłam się kochać wszystkich, tylko nie siebie.
Piszę to nie dlatego, żeby narzekać. Piszę, bo wiem, że nie jestem jedyna. Że gdzieś teraz inna kobieta zmywa swój kubek, ściera blat, uśmiecha się do dziecka, partnera, koleżanki z pracy – a potem w nocy płacze w poduszkę, bo nikt nie pyta, co ona naprawdę czuje. Wiem też, że życie nie zmienia się samo. Ono czeka, aż znajdziemy w sobie odwagę. Odwagę, żeby nalać herbaty najpierw sobie. Żeby powiedzieć: „Nie mogę”, „Nie chcę”, „Teraz moja kolej”. To wcale nie jest egoizm. To miłość – do siebie, tej, którą tyle lat ignorowałam. Dzisiaj uczę się pić „moją” herbatę, zanim wystygnie. Uczę się, że nie muszę dzielić się wszystkim. Że czasem najlepszym darem dla świata jest to, że ja sama potrafię być szczęśliwa.
Bo w pustym kubku nie ma już miejsca ani na herbatę, ani na życie.
Katarzyna Dominik
.

.
.
Herbata w pustym kubku
Kubek na stole
od lat pełen cudzych śladów,
nigdy mojego ciepła.
Od dziecka uczona
oddawać miejsce,
milczeć w hałasie,
powiedziałam: DOŚĆ!
Wieczorem widzę,
że wszystko, co wlałam w innych,
nie wróciło, dlatego
teraz wpierw robię herbatę dla siebie.
Piję, zanim ostygnie.
To pierwszy raz,
gdy wybieram siebie.
Katarzyna Dominik