.

Deszcz spada na rzęsy i oczy



Deszcz spada na rzęsy i oczy.
Na niebie ponura zasłona.
Lecz ja właśnie tutaj chcę błądzić
i patrzeć na morze wzburzone.

Choć w domach już świece się palą,
gwar rozmów i śmiechu za drzwiami,
ja wolę oglądać horyzont,
w milczeniu rozmawiać z falami.

Niech mówią, co chcą. Będę patrzeć,
jak morze się groźnie kołysze.
Jak kwiat będę wrastać w samotność,
czekając, byś wszedł w moją ciszę.

To morze jest drogą do świata,
jest życiem i moją nadzieją.
Gdy widzę je, wszystko, co za mną,
zanika we mgle, nie istnieje.

Ta woda przynosi mi szczęście,
jest snem, który właśnie się spełnia,
bo wiem, że gdzieś jesteś w tym świecie
za morzem otwartym przede mną.

I tak jak ja szukasz w milczeniu
i błądzisz samotnie, i czekasz,
lecz wierzysz, że kiedyś tu dotrzesz,

by we mnie odnaleźć człowieka.

Katarzyna Maria Dźwigała

4
0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *