
.
Streszczenie dla tych co czytali już dawno i trochę zapomnieli:
.
Wprowadzenie: Sytuacja w Itace i poszukiwania Telemacha (Księgi I–IV)
Akcja epopei rozpoczyna się dziesięć lat po upadku Troi. Odyseusz, król skalistej Itaki, wciąż nie powrócił do domu, a grecki świat od dawna uznaje go za zaginionego lub martwego. Tymczasem jego pałac jest terroryzowany przez dziesiątki bezczelnych zalotników z Itaki i okolicznych wysp, którzy ubiegają się o rękę wiernej królowej Penelopy i marnotrawią majątek zaginionego władcy, urządzając huczne uczty. Penelopa, chcąc zyskać na czasie, zastosowała fortel: oświadczyła, że wybierze męża dopiero po ukończeniu tkania całunu dla starego Laertesa (ojca Odyseusza). Przez trzy lata zwodziła zalotników, nocami prując to, co uatkana za dnia – tajemnica ta wyszła jednak na jaw przez nielojalną służącą.
W niebie odbywa się narada bogów. Atena, protektorka Odyseusza, wykorzystuje nieobecność Posejdosna (zatwardziałego wroga herosa, gniewającego się za oślepienie syna, cyklopa Polifema), by wstawić się za tułaczem u Zeusa. Bogini zstępuje na ziemię w ludzkiej postaci i udaje się do Itaki. Tam dodaje otuchy młodemu synowi Odyseusza, Telemachowi. Pod wpływem bogini chłopiec zwołuje zgromadzenie ludu, publicznie potępia zalotników, a następnie potajemnie wyrusza w morską podróż, by dowiedzieć się cokolwiek o losach ojca.
Telemach odwiedza najpierw Nestora w Pylos, a następnie Menelaosa i Helenę w Sparcie. Od Menelaosa dowiaduje się, że jego ojciec żyje i jest przetrzymywany wbrew swojej woli na odległej wyspie przez nimfę Kalipso.
Tułaczka Odyseusza: Od Troi do dworu Alkuinoosa (Księgi V–XII)
Tymczasem bogowie postanawiają położyć kres cierpieniem bohatera. Hermes, posłaniec Olimpu, przynosi Kalipso rozkaz Zeusa nakazujący uwolnienie Odyseusza. Nimfa, choć niechętnie, pomaga mu zbudować trzcinową tratwę. Po siedmiu dniach samotnej żeglugi Odyseusz dostrzega lądy Feaków, jednak zazdrosny Posejdosn zsyła potężną sztormową burzę, która niszczy statek. Wycieńczony bohater cudem ratuje się, dopływając do brzegu wyspy Scherii dzięki pomocy morskiej bogini Leukothei.
Na wyspie Feaków Odyseusz zostaje znaleziony przez królewnę Nauzikaj, która kierowana przez Atenę udaje się nad brzeg morza na pranie. Królewna wprowadza rozbitka do wspaniałego pałacu swego ojca, króla Alkinoosa. Choć królestwo Feaków przyjmuje go gościnnie, Odyseusz ukrywa swoją tożsamość, aż do momentu, gdy podczas uczty pieśniarz Demodok śpiewa o losach wojny trojańskiej i słynnym koniu trojańskim. Wówczas heros nie wytrzymuje i roni łzy, po czym ujawnia kim jest i rozpoczyna monumentalną opowieść o swoich dotychczasowych przygodach po opuszczeniu Troi.
Odyseusz relacjonuje serię niesamowitych zdarzeń:
Kiconowie i Lotofagowie: Po wypłynięciu z Troi jego załoga napada na miasto Kiconów, lecz ponosi straty. Następnie trafiają do krainy zjadaczy lotosu, którego spożycie powoduje u marynarzy utratę pamięci i chęci powrotu do domu. Odyseusz siłą sprowadza ich na okręty.
Spotkanie z Polifemem: Odyseusz ze swoimi ludźmi ląduje na wyspie cyklopów i zostaje uwięziony w jaskini olbrzymiego Polifema, syna Posejdona. Potwór pożera kilku greckich żołnierzy. Odyseusz wykazuje się jednak sprytem: upija cyklopa mocnym winem, przedstawiając się jako „Nikt”, a gdy ten zasypia, wraz z ocalałymi towarzyszami wypala mu jedyne oko za pomocą rozżarzonego pala. Kiedy zbiegają się inni cyklopi i pytają Polifema, kto dzieje mu krzywdę, ten wrzeszczy: „Nikt mnie morduje podstępem!”. Dzięki temu Grecy uciekają, ukryci pod brzuchami baranów. Uciekając, Odyseusz pychą uniesiony wyjawia swoje prawdziwe imię, co ściąga na niego gniew Posejdona.
Wyspa Eola i Lestrygończyci: Odyseusz dociera do boga wiatrów Eola, który zamyka w skórzanym worku przeciwne wiatry, zostawiając jedynie pomyślny zefir. Gdy Itaka jest już na wyciągnięcie ręki, zazdrośni marynarze otwierają worek w trakcie snu dowódcy, uwalniając niszczycielskie wichry, które odrzucają ich z powrotem. Następnie trafiają do ludożerczych Lestrygończyków, którzy niszczą niemal całą flotę – ocalał jedynie okręt samego Odyseusza.
Czarodziejka Kirke: Ocalałcy dopływają do wyspy Ajaja, gdzie mieszkająca tam bogini Kirke zamienia część załogi w świnie. Dzięki pomocy boga Hermesa, który daje mu magiczną roślinę moly, Odyseusz jest odporny na czary. Zmusza Kirke do przywrócenia ludziom ludzkiej postaci, po czym spędza u jej boku rok.
Nekyia (Podziemia): Za radą Kirke Odyseusz udaje się na skraj świata, do wejścia do Hadesu, by złożyć ofiary i zasięgnąć rady ślepego wróżbity Tyrezjasza. W świecie zmarłych spotyka poległych pod Troją towarzyszy (m.in. Achillesa i Agamemnona), matkę Antykleę oraz dusze dawnych heroin. Tyrezjasz wyznacza mu dalszą drogę i ostrzega przed gniewem boga słońca.
Syreny, Scylla i Charybda oraz Wyspa Słońca: Odyseusz szczęśliwie mija wyspę zwodniczych Syren (nakazując załodze zatkać uszy woskiem, a samemu przywiązać się do masztu). Następnie przepływa między dwoma potworami morskimi: wielogłową Scyllą (która porywa i pożera sześciu jego ludzi) a wirem wodnym Charybdą. Wyczerpana załoga dociera do Trinakrii, wyspy boga Heliosa. Wbrew surowym zakazom, głodujący marynarze pod nieobecność Odyseusza zabijają i zjadają święte bydło boga słońca. W karze, po ponownym wypłynięciu w morze, Zeus zsyła burzę, która niszczy okręt i topi całą załogę. Jedynym ocalałym jest Odyseusz, który na szczątkach statku dociera do wyspy Ogygii – rezydencji Kalipso.
Powrót do Itaki i zemsta na zalotnikach (Księgi XIII–XXIV)
Po wysłuchaniu tej niesamowitej opowieści król Alkinoos zapewnia Odyseuszowi bogate dary i bezpieczny powrót na szybkim okręcie feackim. Statek dociera nocą do brzegów Itaki, a żeglarze wysadzają śpiącego króla wraz z dobytkiem na brzeg, za co rozgniewany Posejdosn zamienia ich statek w kamień u wrót portu.
Atena wita Odyseusza i rzuca na niego czar, zmieniając go w starczego, obdartego żebraka, aby nikt go nie rozpoznał. Król udaje się najpierw do wiernego świniopasa Eumajosa, w którego chacie niespodziewanie spotyka powracającego z podróży Telemacha. Ojciec i syn padają sobie w ramiona i planują zemstę na zalotnikach.
Odyseusz w przebraniu żebraka wraca do własnego pałacu. Nikt go nie poznaje – poza starym, wiernym psem Argosem, który rozpoznaje pana po dziesięciu latach i zdycha z emocji tuż po jego powrocie. W pałacu żebrak znosi szykany ze strony zalotników oraz aroganckich sług. Stara niania Eurykleja, kąpiąc przybysza, rozpoznaje go po charakterystycznej bliźnie na kolanie (pozyskanej w młodości podczas polowania na dzika), lecz Odyseusz nakazuje jej zachowanie milczenia pod groźbą śmierci.
Następnego dnia Penelopa, naciskana przez zalotników, ogłasza decydujący turniej: żonę dostanie ten, kto zdoła napiąć wielki, ciężki łuk Odyseusza i przesadzić strzałę przez dwanaście poustawianych w rzędzie toporów. Żaden z zalotników nie jest w stanie nawet ugiąć potężnego cięciwa. Wtedy do łuku podchodzi ubogi żebrak. Ku zdumieniu wszystkich bez wysiłku napina broń, a strzała gładko przelatuje przez uszka toporów.
W tej samej chwili Odyseusz zrzuca łachmany. Wspierany przez Telemacha, Eumajosa oraz wiernego pasterza krów Filetiosa, rozpoczyna krwawą rzeź zalotników. Z pomocą przybywa również bogina Atena. Żaden z pysznych intruzów nie uchodzi z życiem, a nielojalne służące zostają zmuszone do uprzątnięcia sali biesiadnej, po czym również spotyka je sprawiedliwa karząca ręka.
Na koniec Odyseusz ujawnia się wiernej Penelopie. Królowa, sceptyczna i ostrożna po dwudziestu latach rozłąki, poddaje go próbie: poleca służącej przestawić ich małżeńskie łoże. Odyseusz oburzony wyjaśnia, że łóżko to zostało wykrojone przez niego samego z pnia żywego, rosnącego wewnątrz sypialni drzewa oliwnego i nie da się go ruszyć. Po tym dowodzie Penelopa rzuca mu się w ramiona.
W finale epopei Odyseusz udaje się do swojego starego ojca Laertesa. Kiedy krewni pomordowanych zalotników ruszają do pałacu z chęcią zemsty, interweniuje bogini Atena, która przywraca pokój na wyspie, nakazując mieszkańcom Itaki zawarcie wiecznego przymierza z prawowitym królem.
.

.
Epos w kleszczach współczesnej ideologii
.
Gdy Christopher Nolan sięga po fundamenty europejskiej tożsamości, świat kinowy zamiera w oczekiwaniu. Po triumfie „Oppenheimera” brytyjski reżyser zmierzył się z jednym z najbardziej ugruntowanych tekstów naszej cywilizacji – eposem Homera. Jednak premiera „Odysei” wywołała burzę, która wyszła daleko poza dyskusje o rzemiośle filmowym. Najnowsze dzieło Nolana stało się podręcznikowym przykładem zderzenia antycznego kanonu ze współczesną poprawnością polityczną.
Zamiast wiernej adaptacji greckiego eposu widzenie świata ukształtowane przez kulturę epoki brązu zostało ugięte pod dyktatem dzisiejszej wrażliwości ideologicznej. Nolan, próbując przypodobać się wymogom nowoczesnego, progresywnego Hollywood, złożył ducha homeryckiego oryginału na ołtarzu inkulzywności, dekonstrukcji tradycyjnych ról społecznych i powierzchownej polityki tożsamości.
Najbardziej zauważalnym i najostrzej krytykowanym elementem filmu stała się realizacja założeń nowoczesnego diversity castingu, który w oczach wielu badaczy i filologów klasycznych całkowicie zatarł kulturową tożsamość mitycznej Grecji.
Zmiana obsady w imię ideologicznej reprezentacji doprowadziła do kuriozalnych rozbieżności z materiałem źródłowym. Wybór Lupity Nyong’o do podwójnej roli Heleny Trojańskiej i Klitajmestry, choć aktorsko dojrzały, został oceniony przez greckich krytyków jako przejaw „amerykańskiej ślepoty kulturowej”. Dążąc do odhaczenia kolejnych wymogów inkluzywności, Hollywood zignorowało fakt, że u Homera uroda Heleny i jej pochodzenie mają ściśle określone, symboliczne i geograficzne zakorzenienie.
Wysoce ironiczny pozostaje fakt, że w produkcji mającej reprezentować „różnorodność” nie znalazło się miejsce dla niemal żadnego aktora pochodzenia greckiego na pierwszym planie. Brytyjsko-amerykańska obsada w reżyserii Nolana zawłaszczyła grecki epos, zastępując autentyczną wrażliwość basenu Morza Egejskiego kalifornijskimi normami obyczajowymi.
Najbardziej jaskrawym odstępstwem od greckiego oryginału jest wątek Penelopy (Anne Hathaway). Homerowa Penelopa – uosobienie wierności, cierpliwości i intelektualnej równorzędności w ramach antycznego porządku – w filmie przeobraża się w postać napędzaną współczesnym dyskursem feministycznym. Zamiast czekać na powrót męża, staje na czele aktywnego, politycznego oporu przeciwko zalotnikom, a samą instytucję małżeństwa i tradycyjnej rodziny poddaje ostrożnej, dekonstrukcyjnej krytyce. To przeobrażenie, choć entuzjastycznie przyjęte przez część zachodnich mediów, całkowicie rozbija tradycyjną dynamikę opowieści o powrocie do domu (nostos).
Jedną z największych strat, jaką poniósł film na rzecz dopasowania się do wymogów współczesnego kina, jest niemal całkowite wyeliminowanie antycznego rozumienia religii, przeznaczenia (Moira) oraz uniwersalnego prawa gościnności (Xenia).
Greccy bogowie, u Homera potężne, kapryśne i pełne namiętności istoty determinujące losy ludzi, u Nolana zostają zredukowani do spersonifikowanych stanów lękowych lub metafor zdrowia psychicznego głównego bohatera. Reżyser, bojąc się zarzutów o promowanie „przestarzałego religijnego fatalizmu”, zepchnął boski wymiar eposu w strefę halucynacji traumatologicznych. Zamiast zderzenia człowieka z transcendencją i porządkiem kosmicznym, otrzymujemy psychologiczny dramat osadzony we współczesnym, sekularnym paradygmacie, gdzie mit służy jedynie jako kostium dla dzisiejszych neuroz.
Nolanowska „Odyseja” to film godny podziwu pod względem technicznym, lecz głęboko skażony ideologicznym serwitutem. Chęć przypodobania się współczesnym trendom politycznej poprawności sprawiła, że surowa, tragiczna i zarazem piękna prawda homeryckiego świata została zatarta.
Otrzymaliśmy dzieło, w którym hollywoodzkie pojęcie równości i progresywnej wrażliwości zastąpiło autentyczny, starożytny sens ludzkiego cierpienia, walki i honoru. Film Nolana jest monumentalnym widowiskiem, jednak pod jego lśniącym pancerzem IMAX-u kryje się smutny dowód na to, że współczesne kino nie potrafi już opowiadać starych mitów bez prób ich nachalnego przeredagowywania wedle modnych, lecz ulotnych haseł naszej epoki.
„Odyseja” Christophera Nolana to film, obok którego nie da się przejść obojętnie. To kino totalne – wymagające, głośne, bezkompromisowe i pełne wewnętrznych napięć. Kontrowersje wokół obsady, odbrązowienia herosów czy potraktowania klasycznego tekstu jako poligonu dla autorskich obsesji reżysera sprawiają, że dzieło to żyje w dyskusjach długo po opuszczeniu sali kinowej.
Nolan nie dał nam bezpiecznej ilustracji lektury szkolnej. Stworzył trudny pomnik epoki, w którym grecki mit spotyka się z kinetyczną apokalipsą współczesnego kina – pomnik pełen pęknięć, skaz i kontrowersji, ale właśnie dzięki nim tak fascynujący i niemożliwy do wymazania z pamięci.
Leonard
.
Film „Trojańska Odyseja” 2017 rok