.

        KOBIETA – puch nie tak marny!

        Z piórem i w wersach.

Role kobiet w literaturze polskiej i światowej. 

.

PROLOG:

od męczennicy do buntowniczki. 

       Nie sposób nie zauważyć, iż role kobiet w literaturze polskiej, jak i światowej na przełomie poszczególnych lat ulegały ciągłym transformacjom. Zarówno rola czynna – jeżeli chodzi o kobiety piszące, jak i rola bierna – w kontekście literackich bohaterek. Tak! To prawie jak z czynnym i biernym prawem wyborczym. Wspomnieć wypada, iż w Polsce prawo to kobiety uzyskały, a raczej wywalczyły sobie po odzyskaniu suwerenności, w 1918 roku. 

    W czasach rzec można zamierzchłych już – kobiety jako bohaterki literackie występowały najczęściej w roli „tych słabszych”. Niejednokrotnie opisywane były jako męczennice, grzesznice,  cierpiętnice, często opłakujące stratę po ukochanym – tym silniejszym, głową rodu, rodziny –  mężczyzną. Pozostające w cieniu strażniczki domowego ogniska, gdy tylko próbowały się wynurzyć i łamać stereotypy, przeważnie były tłamszone, palone na sztosie niczym wiedźmy. Literatura klasyczna roi się od bohaterek funkcjonujących głównie jako lustrzane odbicie męskich pragnień, lęków, czy fantazji. Pamiętna Ofelia kocha i tonie. Emma Bovary marzy i ginie. Anna Karenina nie mieści się w społecznych ramach i zostaje ukarana. Wiele by można wymieniać. Przykładom nie ma końca. Nie było natomiast nic złego w postrzeganiu kobiety jako postaci symbolicznej, występującej najczęściej w roli muzy, nimfy, femme fatale, matki, czy też dziewczyny – anioła. 

       Z kolei w środowisku literackim to mężczyźni przez długie lata uzurpowali sobie prawo do tworzenia i wiedli w tej przestrzeni prym. Kobiety były natomiast często dyskryminowane, poniżane, ośmieszane – ba wręcz ze zdziwnieniem pazernie krytykowane, bo przecież „jak ona mogła, jak śmiała”. Zdarzało się również, że były podejrzewane o różnorakie choroby psychiczne, pod wpływem i na skutek których miały ingerować w świat zastrzeżony dla mężczyzn. Szczególne miejsce zajmuje tutaj poezja – gatunek, w którym kobiety przez stulecia znajdowały przestrzeń do wyrażania siebie, ale który także nierzadko je zamykał w estetyzujących, patriarchalnych kliszach.

      Z biegiem czasu kobiety coraz częściej wychodziły z cienia. Stawały się odważniejsze, silniejsze psychicznie, bardziej odporne na krytykę i oceny innych. Postępowała tym samym  masowa emancypacja literackich bohaterek od biernych  – do społeczniczek. Dopiero to jednak XIX i XX wiek przyniosły wyraźny przełom, gdy kobiety nie tylko zaczęły publikować masowo, ale przede wszystkim pisać o sobie, dla siebie i swoim językiem. Poezja okazała się tu formą szczególnie nośną, bo najbardziej intymną i najbardziej wolną. Przykładowo Sylvia Plath w „Arielu” zamienia traumę w rytm i ogień. Anne Sexton konfesyjnie rozbiera do kości rolę matki, żony i pacjentki psychiatrycznej. Z kolei Halina Poświatowska przenosi cielesność i śmierć do strefy delkatnej erotyki, zaś Emily Dickinson pisze  pokoju, który staje się całym jej światem. Wspomniałe autorki to kobiety, które piszą nie jako ta „druga płeć” lecz jako pełnoprawne podmioty twórcze. Zważyć również należy, że poezja kobieca to nie tylko forma ekspresji, a często forma oporu. To przecież wiersze były pierwszym miejscem, gdzie można było mówić o menstruacji, porodzie, niechcianej seksualności, domowej przemocy i o starzejącym się ciele. Tam, gdzie proza musiała udawać neutralność, poezja mówiła wprost – krwawo, intymnie, bez ozdób. Ciało kobiety, wcześniej ukrywane lub stylizowane na obiekt męskiego pożądania, zaczęło mówić własnym głosem i bez większego skrępowania. 

        Reasumując, współczesna literatura – ze szczególnym naciskiem na poezję nie może już dłużej  udawać, że kobiety są tylko pięknym dopełnieniem męskich historii. Coraz więcej autorek nie tylko pisze, ale redefiniuje sam akt pisania. Zwłaszcza poezja staje się miejscem, gdzie można być nieperfekcyjną, wściekłą, wątpiącą, wolną. Z kolei bohaterki literackie nie są już tylko figurami – są lustrem społeczeństwa, życiowych doświadczeń. 

     Może to właśnie dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek literatura staje się przestrzenią, w której kobiety przejmują scenę, piszą scenariusze i własne zakończenia. 

Paula Nikoret 

.

          

 MIAZGA 

serce ma poharatane

wnętrze całe płacze

pretekstu się doszukuje 

do autodestrukcji

twarz już cała zadrapana

i wyrywa włosy

nożyce jej odbierają 

coby nie przegięła 

jak tak na ulicę wyjdzie 

co powiedzą ludzie

przecież każdy się obejrzy

później zaś odwróci

na dzień dobry ją wyśmieją

w domach szydzić będą

nie podadzą ręki nogi

precz z taką przybłędą

(!)

gdzie jest ojciec

mąż syn matka

córka marnotrawna

przecież musi istnieć sposób

na takiego diabła

i tak licznie dywagują

chociaż jej nie znają

ci co własne życia brudy

non stop zamiatają

nie wybiela się nie skarży

mimo iż wciąż boli

uśmiech wraca 

(chód pewniejszy)

wychodzi z niedoli

a tamci już pogrzebali

już ją uśmiercili 

dół za życia wykopali 

toż się grabarz zdziwi 

nie jest to z popiołów feniks 

cyborg czy rakieta 

tylko człowiek z krwi i kości

____ imię jej KOBIETA

                (!)

Paula Nikoret

.

*

ilustracje do artykułu została wykonana dzięki aplikacji AI i jest zbudowana w oparciu o realne portrety pisarek, nie sa to jednak fotografie historyczne

6
0

Jeden komentarz

  1. Paulo biesz się do pisania konkretnych wierszÿ może dla dzieci bo tu mało ktury poeta dla dzieci cokolwiek piszę chce byś została drugą Marją Konopnicką albo brzechwą LUB NOBLISTKĄ WISŁAWĄ SZYMBORSKĄ

    Endriu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *