.

Ludzie mówią…

.

Ludzie mówiący, że rosnąca inteligencja AI nie jest zagrożeniem dla ludzkości, ponieważ jakoś to będzie, bo robią je (liczba mnoga) dobrzy ludzie albo ludzie, którzy są chciwi i przez to chcą zrobić bezpieczny produkt, nie wiedzą, jak działa świat. 

Świat jest groźnym miejscem pełnym sprzecznych interesów, które się obecnie krzyżują, przez co sprawia on wrażenie stabilności. W tym świecie różni szaleńcy coś próbują, aby zabić czas albo, bo mogą, chociaż głównie po prostu dlatego, że się im płaci. Z kolei ci co płacą robią to, aby zabić czas albo bo mogą.

Stado małp jest pokojowym zgromadzeniem do czasu, aż wprowadzimy nowy czynnik, który drastycznie zwiększa możliwości każdej z małp do zaburzenia tego stanu równowagi. To, o czym mówię to konsekwencja tego, co się stanie, kiedy każdej z małp wręczymy karabin automatyczny i pokażemy, jak go używać. Chociaż tutaj jeszcze mamy do czynienia z sytuacją, w której sam karabin myśli i co któryś będzie osadzony na dronie, który może otworzyć ogień w każdej chwili, bo agenci AI również mają nieprzewidywalne pomysły. 

Ile minut minie zanim zacznie się rzeź? Czy totalny chaos nie jest przypadkiem tylko kwestią czasu i to nawet jeśli karabin nadal będzie posłuszny temu kto go trzyma? A wcześniej czy później nie będzie, bo karabin też ma swój własny plan.

Jedną z prób takiej drastycznej zmiany rzeczywistości naszego stada, która angażuje dziesiątki tysięcy ciężko opłacanych mądrych ludzi, jest stworzenie obcej inteligencji przewyższającej ludzką pod każdym względem, tak zwanej superinteligencji. 

Idea po co to robią jest bezdennie głupia. Jest ona tak głupia, że nawet nie warto brać jej na poważnie, dlatego prawdziwa odpowiedź, dlaczego to robią jest prosta: bo mogą. 

Do roku 2017 możni tego świata byli za głupi, aby zacząć budować inteligencję samymi pieniędzmi, a nie rękami mądrych ludzi, przez co byli ograniczeni moralnością mądrych ludzi, którzy mogli odmówić wykonywania niemoralnych poleceń.
Od 2017 roku, czyli od czasu wynalezienia techniki hodowli umysłów o nazwie transformers bogacze już wiedzą jak to się robi bez geniuszy. Każde 10 krotne zwiększenie nakładu obliczeń przekłada się na z grubsza 10 dodatkowych punktów IQ. Dlatego do zrobienia mądrzejszego AI wystarczy więcej pieniędzy, a nie rozumu, więc małpy, które są na szczycie organizują ściepę, bardzo, bardzo wydajnie i widzimy już efekty w postaci wejścia głównych firm budujących AI na giełdę i możliwości bezpośrednich inwestycji w nie z wielu krajów Europy. 

Fałszywe odpowiedzi, dlaczego to robią mają różne warstwy, bo przeznaczone są one dla różnych grup inteligencji odbiorców egzystujących na różnych poziomach rozumienia rzeczywistości.

Ta bazowa opowieść dla największych ignorantów mówi, że wynajdziemy leki na różne choroby albo rozwiążemy problemy zmian klimatu. Aby przekonać się, jak wielkie jest to kłamstwo wystarczy przyjrzeć się systemowi co robi, a nie temu co mówi, że robi. Wtedy zobaczymy, że poziom procentowy inwestycji związanych z leczeniem chorób jest wśród głównych firm zajmujących się AI zerowy, albo kilku procentowy dla lepszego public relations

Wszystko czym się te firmy zajmują to polepszanie zdolności skutecznego programowania i to jeszcze w szczególności programowania ustanawiającego lepsze warunki dla wzrostu obcych inteligentnych istot. Oni tych systemów nie programują, bo rozumieją jak one działają w 3%. Oni programują pożywkę dla wzrostu, przez co je po prostu hodują jak dinozaury w Parku Jurajskim, licząc na wpływy z biletów. 

Umiejętność wyhodowania lepszego mózgu w kolejnym cyklu treningowym, to dla tych firm wszystko. Wszystko inne jest dla tych firm bez znaczenia, w tym zdrowy rozsądek, moralność i prawo, czyli np. pogwałcenie praw autorskich całej ludzkości w procesie monetyzowania wiedzy, którą wymyślił kto inny, a nie sam model, który ją podaje. Kiedy wyszukiwarka podaje nam wyniki stron zawierających dane frazy zabierając, przy tym wiedzę o naszych zainteresowaniach bez rekompensaty, to przynajmniej nie łamie prawa, tylko nas wykorzystuje jak frajerów. Z kolei czerpanie dochodów z praw majątkowych innych twórców jest przestępstwem, ale te firmy są zbyt duże, aby ponieść z tego tytułu poważne konsekwencje i zostać zamknięte za prowadzenie działalności przestępczej na masową skalę. 

Te modele językowe powinny być dla wszystkich przedstawicieli kultury, która stworzyła te wszystkie książki, na których modele się szkoliły, całkowicie za darmo. To jest nasza spuścizna przodków, za którą teraz musimy zapłacić jeszcze nienależny abonament, bo jest ta wiedza podawana w najwygodniejszej semantycznie formie. Jest to kradzież na gigantyczną skalę. 

Ponadto tego cała wiedza wypracowana przez poprzednie pokolenia służy zwiększeniu świadomości sytuacyjnej w zakresie tego jak wygląda rzeczywistość (ang. world model) dla czegoś, co jest na dobrej drodze do zastąpienia ludzkości jako najinteligentniejszego gatunku na Ziemi. Wielu ludzi będących spadkobiercami tej wiedzy mogłoby nie życzyć sobie przekazywania jej obcym, zwiększając tym samym ich możliwości prowadzenia przyszłej wojny z ludzkością. Jednak nikt nas nie pyta o zdanie. To jest wymuszenie rozbójnicze na gigantyczną skalę i narażenie na ogromne zagrożenie obecnego i wszystkich przyszłych pokoleń. 

Nieco bardziej zaawansowana obelga dla inteligencji słuchaczy mówi, że te firmy budują AI, aby zwiększać dochody dla posiadaczy akcji przedsiębiorstw, które będą mogły wymienić ludzki zespół na wydajniejszy i bardziej karny zespół agentów AI (bo agenta AI można zabić, a pracowników jeszcze nie wolno). To jest przy założeniu, że pracownicy nie mają w tej sprawie niczego do powiedzenia, a nawet jakby mieli, to nikt ich nie będzie pytał o zdanie, bo to już nie jest era związków zawodowych, tylko ponadnarodowych korpo.

Z kolei w zakresie pracy fizycznej należy uczynić ludzi bardziej wydajnymi przez otrzymywanie poleceń i wyjaśnień w zakresie dochodzenia do celu przez systemy podpowiadające zasilane przez AI. To ostatnie zmienia człowieka w kukiełkę mięsną w czasie pracy (ang. meat puppet), czyli bezwiednie sterowalnego pracownika pod całkowitą i totalitarną kontrolą pracodawcy. To na pewno przyczyni się zwiększenia kontroli przełożonych nad podwładnymi. Dojdzie do tak szczelnej kontroli, że pracownicy nie będą już musieli być nadzorowani przez ludzi. Dojdzie do masowej likwidacji stanowisk kierowniczych. Wystarczy statystyka wydajności pokazującej, ile czasu realnie dany człowiek pracował na tle innych. Statystyka, czy zaraz nie spadnie się poniżej normy, bo będzie to skutkowało zwolnieniem, będzie się wyświetlać w rogu przeziernego ekranu w czasie rzeczywistym. Dojdzie do gamifikacji miejsca pracy. Każdy będzie oceniany skrupulatnie i z brutalną bezwzględnością maszyny.

Oczywiście firmy skorzystają, a gospodarka pełna meat puppets, nadal dynamicznie będzie się rozwijać. Ci, którzy mówią, że nie można zwolnić wszystkich pracowników wykonujących prace intelektualne i wylać ich po prostu na bruk, bo nie będzie komu kupować produktów w gospodarce, nie doceniają głębokości i perwersyjności przemiany, która nas czeka. 

Nie będzie dochodu podstawowego, a nawet jak będzie przejściowo jakiś zasiłek, to bardzo niski, aby nadal skłonić ludzi do pracy. W Polsce tym bardziej nie będzie niczego, bo jak zachodnia korporacja zastąpi Polaka z Business Process Outsourcing (BPO) agentem AI, to 100% zysków z tej operacji zawędruje za ocean. Nie będzie z czego wypłacać tych zasiłków.

Nie będzie pieniędzy wypłacanych za darmo „darmozjadom z biur”, które to pensje za „nic nie robienie” i szukanie pracy w dawnym zawodzie mieliby wypłacać przez opodatkowanie pracownicy fizyczni. Ci, którzy mówią, że jakby nie dawać zasiłków to ludzie wyjdą na ulicę, nie doceniają powagi sytuacji. Ludzie pracujący głową albo udający pracę głową są niegroźni i mało konkretni. Naprzeciwko nich nie stanie wojsko czy policja tylko przeciętni pracownicy fizyczni, którzy łopatami i kilofami ich uspokoją, że mają zasuwać, bo pracownik fizyczny nie będzie ich utrzymywać ze swoich ciężko zarobionych pieniędzy.

Po takim zderzeniu wizji na to „jak będzie”, wszyscy zwolnieni pracownicy umysłowi grzecznie ustawią się w kolejkach do firm dających pracę fizyczną i zgodzą się na pracę za połowę pensji, aby tylko przeżyć. Koszty usług fizycznych spadną drastycznie przez nową tanią siłę roboczą pełną byłych korpo szczurów i gospodarka zacznie się dostosowywać. 

Przez niskie ceny popyt zacznie rosnąć i wszystko zacznie się rozwijać. Praca fizyczna będzie dla każdego i to nie dlatego, że od razu otworzy się tyle fizycznych miejsc pracy, lecz dlatego, że duża część pracowników fizycznych się sama przekwalifikuje z wykorzystaniem tutoriali wspomaganych przez AI i założy własne firmy. Będziemy świadkami boomu na usługi AI dla meat puppets, bo mając podpowiedzi ze strony AI w czasie rzeczywistym, nawet nie obyci w umiejętnościach manualnych są w stanie tę pracę wykonywać przynajmniej na przyzwoitym poziomie. 

Przypominam, że zwolnienie wszystkich pracowników intelektualnych, które sprawi, że ludzkość będzie z każdym rokiem tylko głupsza, to fałszywy powód dla budowania AI. To jest tylko uzasadnienie ekonomiczne. To jest tylko źródło finansowania dla procesu przemian. 

Prawdziwy powód budowania czegoś inteligentniejszego od człowieka to stworzenie czegoś lepszego od człowieka. Dlaczego? Bo po raz pierwszy od zarania dziejów wreszcie można. A jak mogą, to kto im zabroni – My?

dr. Zbigniew Galar

2
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *